Żadne dziecko nie powinno być same ze swoją odmiennością

Czyli dlaczego powinniśmy uczyć dzieci o seksualności

“Dziecko ma prawo być sobą. Ma prawo do popełniania błędów. Ma prawo do posiadania własnego zdania. Ma prawo do szacunku.
Nie ma dzieci — są ludzie.”
— Janusz Korczak

Dostęp do edukacji jest jednym z podstawowych praw człowieka1. Trudno jest nam sobie dziś wyobrazić, żeby w krajach rozwiniętych dzieci nie umiały pisać i czytać, ponieważ nie mogą chodzić do szkoły.

Pomimo tego, w naszej edukacji — a raczej w naszym systemie edukacji — wciąż są braki. Wygląda na to, że edukacja nie zawsze jest sobie równa, a pewne tematy wciąż budzą kontrowersję, co pokazują doskonale ostatnie wydarzenia w Polsce. Za taką wrogość wobec przeprowadzania rzetelnej edukacji seksualnej mogą odpowiadać różne czynniki, od tradycji, przez fakt, że dla wielu seksualność to wciąż bardzo krępujący temat, aż po mieszany stosunek do seksu w naszej kulturze, przez pryzmat którego postrzegamy go zarówno jako coś wspaniałego, jak i wątpliwego moralnie.

Zamiast jednak przyglądać się bliżej możliwym przyczynom takiego stanu rzeczy, chciałabym opowiedzieć Wam dzisiaj, dlaczego warto, żeby dzieci uczyły się nie tylko o seksie, lecz także — a może przede wszystkim — o seksualności.

*   *   *   *   *   *

Wiele już osób pisało, dlaczego pomysł ograniczenia dzieciom dostępu do rzetelnej edukacji seksualnej jest — by rzec łagodnie — bardzo nieodpowiedzialny2. Raport Sexuality Education in Europe and Central Asia (Edukacja seksualna w Europie i Azji Centralnej)3, zlecony przez niemieckie Federalne Centrum Edukacji Zdrowotnej, jasno pokazuje, że — w przeciwieństwie do tego, czego obawiają się przeciwnicy edukacji seksualnej — w krajach, w których dzieci mają do niej dostęp od młodego wieku, młodzi ludzie wcale nie są bardziej aktywni seksualnie, zaś wiek inicjacji jest późniejszy niż w innych państwach. Ponadto, edukacja seksualna nie ma żadnego negatywnego wpływu na rozwój psychoseksualny dzieci.

Choć Polska nie została uwzględniona w tym raporcie, jego zalecenia wyraźnie wskazują, że by podnieść jakość edukacji seksualnej, należy ją zacząć wcześnie, już w szkole podstawowej, zaś dzieciom należy zapewnić odpowiednie wsparcie, którego potrzebują na danym etapie rozwoju. Nic, co by nas specjalnie zaskoczyło, choć takie wyniki nadal nie przekonują sporej liczby osób.

Często jednak w tej dyskusji skupiamy się głównie na kwestii świadomego współżycia, bezpiecznego (a w każdym razie bezpieczniejszego) seksu, rozpoznawania złego dotyku czy znajomości działania ludzkiego układu rozrodczego. To wszystko jest związane z ludzką seksualnością, która występuje we wszystkim możliwych kształtach — czy raczej kolorach — niekoniecznie w cisheteroseksualnej4 normie. Tymczasem na przeprowadzanych w szkołach zajęciach wychowania do życia w rodzinie bardzo rzadko mówi się o seksualności, a o tożsamości płciowej nie ma już praktycznie w ogóle mowy5.

Jednak fakt, że o seksualności się nie mówi, nie sprawia, że w szkołach nie pojawiają się dzieci niecisheteronormatywne. Pojawiają się i — najczęściej — są ze swoją innością zupełnie same.

Tim Ramsey, brytyjski aktywista, świetnie określił sytuację młodzieży LGBTQ+ — niecisheteronormatywne dzieci rodzą się „jako wyspy”. W przeciwieństwie do dzieci z mniejszości rasowych, etnicznych czy religijnych, nie mają one rodziców, którzy musieli stawić czoła podobnym wyzwaniom i przeciwstawić się podobnej opresji. Są pierwszym członkiem swojej społeczności, którą muszą zbudować samemu lub znaleźć ją gdzieś poza kręgiem rodzinnym. W przypadku dorosłych nie jest to większy problem, jednak kilkuletnie dzieci nie mają za bardzo jak czegoś takiego dokonać, zostają więc z tym wszystkim same.

Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. To na nas spoczywa odpowiedzialność, by zapewnić wszystkim dzieciom dostęp do szkoły, w której będą się czuły bezpiecznie. Edukacja seksualna — edukacja o seksualności — jest ważna nie tylko dla dzieci LGBTQ+, lecz również dla pozostałych dzieci, które nie zawsze wynoszą z domu pozytywne wzorce tolerancji i otwartości. Uczenie dzieci o seksualności pozwoliłoby im na lepsze zrozumienie samych siebie oraz swoich rówieśników, a także — w dłuższej perspektywie — na stworzenie bardziej otwartego i tolerancyjnego społeczeństwa.

Nie chciałabym jednak, żebyście myśleli, że z oporem wobec edukacji seksualnej mierzymy się tylko w Polsce. W Wielkiej Brytanii trwają protesty osób, które nie chcą, by szkoły nauczały o osobach LGBTQ+ i ich relacjach, które w Birmingham doprowadziły ostatnio do wzrostu liczby ataków motywowanych homofobią, zaś historia ruchów chcących „bronić dzieci przed homoseksualistami” w Stanach sięgają lat 70. Ich pokłosie jest widoczne do dzisiaj nie tylko edukacji, ale też m.in. w kulturze popularnej. Polscy konserwatyści nie są więc jedynymi, którzy w swojej „trosce o dobro dzieci”, próbują doprowadzić do sytuacji, w której dzieci wcale nie będą bezpieczne.

Pomimo tego wszystkiego, musimy pamiętać, że to od nas zależy, jak będzie wyglądać edukacja, którą otrzymują nasze dzieci. Choć podejmowane właśnie próby ograniczenia dostępu do edukacji seksualnej zdają się mieć zatrważająco dużą siłę przebicia, w Polsce istnieją liczne inicjatywy i organizacje, takie jak np. Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton”, które prężnie działają, zapewniając dzieciom możliwość uczenia się o ludzkiej seksualności.

Nawet jeśli rozwiązania systemowe nie są właściwe i mierzymy się właśnie z perspektywą, że mogą być jeszcze gorsze, my wciąż możemy działać. Oddolnie i lokalnie, zaczynając od siebie.

We're here, we're queer, and there's nothing we fear!

*   *   *   *   *   *

Jeśli chcesz wiedzieć więcej:

*   *   *   *   *   *

 Śledź Tęczowe Perspektywy na Facebooku! 

__________________________________________________________________
1 Tak stanowi Artykuł 26 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.
2 Np. https://oko.press/dlaczego-dzieci-i-mlodziez-potrzebuja-rzetelnej-edukacji-seksualnej-czego-nie-rozumieja-poslowie-pis/http://ponton.org.pl/stanowiska/stanowisko-grupy-ponton-w-sprawie-projektu-stop-pedofilii/ lub http://pts-seksuologia.pl/sites/strona/114/stanowisko-polskiego-towarzystwa-seksuologicznego-w-sprawie-projektu-ustawy-o-zmianie-ustawy-z-dnia-6-czerwca-1997r-kodeks-karny-zawartej-w-druku-sejmowym-nr-3751-penalizujacej-dzialania-z-zakresu-edukacji-seksualnej 
3 https://www.ippfen.org/sites/ippfen/files/2018-05/Comprehensive%20Country%20Report%20on%20CSE%20in%20Europe%20and%20Central%20Asia_0.pdf
4 Osobą cisheteronormatywną określamy kogoś, kto jest heteroseksualny (odczuwa pociąg seksualny i romantyczny do osób przeciwnej płci) i cispłciowy (identyfikuje się z płcią, jaka została mu przypisana podczas narodzin).
5 Według raportu Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton” z czerwca 2009 roku jedynie na 6,9% lekcji poruszano temat seksualności (http://ponton.org.pl/wp-content/uploads/2018/08/Raport2009.pdf).

Komentarze

  1. https://www.youtube.com/watch?v=htpTHEtTucI

    https://www.youtube.com/watch?v=6zoXwWQo8bk

    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/359536-walka-z-tolerancja-represyjna-chodzi-o-rewolucje-bo-ona-przynosi-rownosc-w-imie-ktorej-niszczy-sie-tradycyjny-model-rodziny?strona=2

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz